sobota, 23 lipca 2016

#6 Błąd.

czyli miłość na zastępstwo. 



Dawno nie przeczytałam tak wspaniałej, pełnej humoru oraz ciekawej książki.
"Błąd" to kontynuacja przewspaniałej historii o Hannah i Garrecie.
"Układ" - czyli pierwsza część - od pierwszych stron zawładnął moim sercem. Główna bohaterka jest naprawdę przeurocza, ale to właśnie takie osoby są najbardziej poszkodowane przez los.
Dziewczyna, z bardzo ciętym językiem, w każdym aspekcie swojego życia była pewna siebie, przebojowa i -co najważniejsze - nie bała się wyzwań, ale ten układ okazał się chyba dla obu stron za duży.


"Czy ludzie w ogóle spodziewają się, że się w kimś zakochają?

Myślę, że to po prostu się dzieje."


Garrett Graham. Gwiazda hokeja. Przystojniak z dużym ego i - co się rzadko zdarza w naturze - intelektualista. Niestety - a może stety - jako przyszła kariera chwilowo wisi na włosku. Co zrobi by uniknąć katastrofy?


"-Tak z ciekawości,- mówi, -rano, po przebudzeniu podziwiasz się w lustrze przez jedną godzinę czy dwie? 

-Dwie,- odpowiadam wesoło. 
-Przybijasz sobie piątkę? 
-Oczywiście, że nie. - uśmiecham się. -Całuję każdy z moich bicepsów, a następnie zwracam się do sufitu i dziękuję Najwyższemu za stworzenie tak doskonałego okazu mężczyzny."


Gdy chłopak traci nadzieje rozwiązanie spada mu tuż pod nos. Dosłownie.
Po długich namowach, Garrett podpisuje - można by powiedzieć - pakt z diabłem, W zamian za pomoc decyduje się pomóc brunetce wzbudzić zazdrość w pewnym chłopaku, ale zaraz zaraz... jestem pewna na sto procent, że tym facetem na pewno nie miał być on sam!

"O Boże. Wpadłam na zjazd penisów. Duże penisy i małe penisy, grube penisy i penisy w kształcie penisa. Nie ma znaczenia, w którym kierunku obrócę głowę, ponieważ wszędzie, gdzie tylko spojrzę, widzę penisy"

Wszyscy, którzy przeczytali opisaną powyżej książkę, na pewno kojarzą Johna Logana - najlepszego przyjaciela G. i równie dobrego w hokeju zawodnika. Wszyscy też pewnie kojarzą, że był on skrycie zakochany w Hannah. Mógł mieć każdą dziewczynę ale pragnął właśnie jej... Ale czy na pewno?

"Traktuję go tak, jakbym sam chciał być traktowany, gdybym znalazł się na jego miejscu. Z cierpliwością i wsparciem, nawet jeśli na to nie zasługuje."

Logan ma strasznie duże problemy rodzinne i dlatego wie, że nie ma co marzyć o pięknej przyszłości jako gwiazda hokeja. Facet ma naprawdę duże predyspozycje, ale ma też powinność wobec brata i niestety ojca.
"- Tak, lubiłam cię.
- Więc skupmy się na tym - mówię szorstko. - Na dobrych momentach. Schrzaniłem, ale obiecuję, że ci to wynagrodzę. Nie chcę nikogo innego. Chcę tylko jeszcze jednej szansy".

Pierwsze spotkanie naszego przystojniaka i Grace nie przebiegło... prawidłowo. Tak samo jak drugie nawiasem mówiąc. Ivers po ciężkich przeżyciach na pierwszym roku studiów wraca na uniwerek w Briar starsza, mądrzejsza i na pewno jeszcze piękniejsza. Pierwszą decyzją "nowej" Grace było wybicie sobie z głowy - a także z serca - pewnego bardzo pewnego siebie dupka.  Dziewczyna na pewno nie zachowuje się jak króliczek hokejowy . Nie jest też już naiwna, dlatego John ma teraz tak trudne zadanie. 
Logan jest w dużym błędzie jeśli myśli, że pójdzie mu z tą dziewczyną łatwo. 
Chcąc ją odzyskać facet musi się napracować, bo Grace już przyszykowała mu listę zadań po to, by chłopak mógł zabrać ją na randkę 
Niestety Logan - jak każdy sportowiec - nie zamierza łatwo odpuścić. 


"Boję się przed nim odsłonić, oddać mu serce tylko po to, by rzucił mi je w twarz."

Reasumując, Elle Kennedy postawiła wysoko poprzeczkę pisząc tę książkę. Historia zabawna, pełna zwrotów akcji, a jednocześnie rzeczywista. 
Lekka i łatwa w przyswojeniu, a do tego - moim zdaniem - trzy razy leprze polskie okładki od obcojęzycznych odpowiedników.  


Dziewczyna o papierowym sercu...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz