poniedziałek, 24 października 2016

#18 Zapomnij ze mną

Czyli druga szansa dla pierwszej miłości.

Zacznijmy od początku.
Cały cykl składa się z 9 książek:

Zaczekaj na mnie
Zaufaj mi
Bądź ze mną
Zostań ze mną, tom I i II
Zapomnij ze mną, tom I i II
Pozwól mi pragnąć, tom I i II


"Byłem w tobie zakochany, zanim ty poznałaś moje imię."

"Czekam na ciebie" to zachwycający ciąg miłosnych historii grupy - późniejszych - przyjaciół. Jest to jedna z moich ulubionych sag, dlatego też bardzo często do niego wracam. Dodatkowo jest to saga w której J. Lynn wykreowała moją ulubioną bohaterkę, wiec mój blog nie mógłby istnieć bez przynajmniej jednej recenzji książki tej autorki. Myślę, że wszystkie z powyższej listy zasługują na medal, a szczególnie powieść, która zapoczątkowała ten prawdziwy fenomen wydawniczy. Ale, nie... Zaczekaj na mnie nie jest moją ulubioną częścią. Jest nią przedostatnia historia - a w zasadzie jej drugi tom.


"Śmierć zawsze przypominała żyjącym, żeby żyli - żyli teraźniejszością i patrzyli w przyszłość."

Rodzice Roxy pragną tylko, by ich córka była szczęśliwa i żeby nie przeżywała życia za dwóch. Pewnie myślicie, HOLA! Przecież "życie za dwóch" powinno mieć pozytywny wydźwięk. W tym przypadku tak nie jest. Dziewczyna od czasów liceum zatapia się w smutku i w wyrzutach sumienia. To właśnie wtedy popełniła największy błąd w swoim życiu... - nie umiała odpuścić.



"- Nie zmieniaj tematu! - Tupnęłam nogą i byłam z tego bardzo dumna. Zerknął przez ramię i uniósł brwi.


- Czy ty właśnie tupnęłaś nogą? - W jednej chwili się zarumieniłam.

- Może... 

Usta mu zadrgały.
- Urocze."


Roxy ma dusze prawdziwej artystki. Uwielbia swoją prace w barze, bo dzięki niej ma czas na robienie tego co kocha - na malowanie. Jeszcze rok temu jej życie wyglądało trochę inaczej. Poranki spędzała przed sztalugą, popołudniami pędziła do pracy, a później jadała wczesne śniadanie, późną kolacje albo po prostu jakkolwiek nazwany posiłek spożywany o trzeciej nad ranem ze swoim przyjacielem.

"Jesteś jak dzieciak trochę, wiesz? Pójdziesz ogolić nogi, wracasz cała we krwi. Cieszysz się jak widzisz balona. Wierzysz w miłość jak nikt inny i kochasz najmocniej na świecie. Przecież ty nie jesteś przystosowana do tego świata. Ciebie boli to,że ktoś krzywdzi, że ktoś umiera,że są wypadki, jest zło, ludzie są zawistni, dziwki są tanie."

Roxy nie pamięta już od kiedy pragnie Reeca, a kiedy się stało dokładnie -a może nie do końca dokładnie - to czego od tak dawna pragnęła, chce tylko o tym zapomnieć.
Jedynym - dla niej - wyjściem z sytuacji jest unikanie seksownego policjanta.
...czy wspominałam już, że Reece jest seksownym policjantem?


"Wierzysz w przeznaczenie? […] wierzysz, że niektóre rzeczy są nam po prostu pisane? […] Że choćbyś nie wiem, co robiła, co sobie mówiła, coś, co ma się wydarzyć, i tak się wydarzy? Niektórych rzeczy chyba nie można powstrzymać."

Po jedenastu miesiącach, dwóch tygodniach i trzech dniach (ale kto by tam liczył) Reece ma dosyć zabawy w kotka i myszkę.
Jego codzienną misją stało się codzienne obserwowanie dziewczyny, a jej misją stało się uciekanie przed nim i mordowanie go wzrokiem.



"-Jesteś porządnym facetem, Cam.


-Nie. - Ciężko wypuścił powietrze, a ja czułam na policzku ciepło jego oddechu. - Jestem taki tylko przy tobie."


Jej życie toczy się swoim powolnym rytmem, aż do pewnego dziwnego zdarzenia, i kolejnego...
Czy wierzycie w duchy?
A może to ma coś wspólnego z kimś fizycznym?


"Czy można się jej naprawdę pozbyć? Do końca? Wściekłości i poczucia winy? Nie. Myślę, że wbija się głęboko w ciało i pozostawia blizny, które się nie zagoją. Po prostu uczysz się z tym sobie radzić, zanim sięgniesz dna."

Jak już wspominałam, w tej serii pojawia moja ulubiona bohaterka. I uwaga: jest ona stryptizerką.
Tak, dobrze przeczytaliście. Katie to osoba obdarzona pewną mocą (coś jak sawantka z książki pt. Znajdę cię, Crystal). Przez to jak ją zdobyła - a mianowicie spadła z naoliwionej rury i uderzyła się w głowę - wydaje się pustą i lekko infantylną dziewczyną. Ale uwaga: kobieta ma prawdziwą klasę, którą w szczególności poznajemy w "Pozwól mi pragnąć".  Jej niezawodność w wydawaniu "wyroków" miłosnych mnie przeraża, a jednocześnie bawi.
Kobietki, dla samej Katie powinniście przeczytać tą serie!


"Najlepsze w życiu rzeczy rodzą się ze złych pomysłów."

Kocham! Kocham! Kocham!
Inaczej nie mogę podsumować.



Dziewczyna o papierowym sercu...

*cytaty pochodzą z całego cyklu.

PS No tak, wiedziałam, że znowu o czymś zapomniałam.
NAJLEPIEJ wykreowana rzeczywistość: scena w kościele i po.
Uwaga jeśli macie faceta na wojnie, policjanta, strażaka, kogoś kto poświęca życie... to ta książka jest dla was.



niedziela, 16 października 2016

#17 Wyśnione miejsca


czyli wszystko jest SUPER. 


 Sztuczna
        Ugrzeczniona
Perfidna
      Egoistyczna
     Racjonalna


Tak trudnej książki dla młodzieży chyba nigdy nie przeczytałam.
Nie chodzi tu o wątek, bo on wcale nie jest jakiś odkrywczy. Brenna Yovanoff nie wymyśliła pod tym względem niczego nowego. Chodzi chyba o zachowania, przemyślenia i język jaki używa bohaterka (oczywiście biorąc pod uwagę, że jest to książka dla młodzieży).


"Jednak moje założenie okazało się błędne. Wielcy poeci się mylili. 
Przeciwieństwem lodu nie jest ogień. 
Jest nim woda." 

Same przemyślenia Waverly są trudne i ,,,dziwne. Z jednej strony to ogromny plus, ale z drugiej jest to minusem, ponieważ przez to trudno jest się wbić w fabułę. Rozmawiałam z ludźmi na temat tej książki i wielu po przeczytaniu kilku rozdziałów po prostu sobie odpuszczało ciąg dalszy. Jak dla mnie to najgorszy błąd, jaki można popełnić czytając tę historię - i chyba każdą inną.

"Jestem niematerialna. Jestem ulotną, nieodgadnioną istotą zamieszkującą swój umysł, niemal całkowicie zmyśloną. Siedzę tu razem z nim, ale równie dobrze mogłabym w tej chwili znaleźć się w sonecie, zamieszkać w cząsteczce organicznej czy wniknąć w zadanie matematyczne."

Waverly pokazuje się wszystkim od - jak myśli - lepszej strony. Doskonała pod każdym względem. Człowiek maszyna. Bez emocji i we wszystkim najlepsza. Bez żadnej skazy. Ale to tylko pozory...
Gdzieś, kiedyś ubzdurała sobie, że musi być idealna. Jednocześnie nienawidzi swojej maski, którą zakłada codziennie.

"Ponieważ musimy być idealne, zgadza się? Idealne wewnątrz, idealne na zewnątrz, inaczej nie ma po co żyć."

Marshall jest jej totalnym przeciwieństwem. Bad boy nadużywający KAŻDEGO rodzaju używek, który ma gdzieś co sądzą o nim inni. Jednak z drugiej strony odczuwa więcej, niż chce przyznać.


"Przy niej czuje, że życie może być lepsze. Sprawia, że chcę być odważniejszy. Staram się być szczery, kiedy jestem z nią. Staram się być prawdziwy. Liczy się, ze bez niej nigdy nie będę tak dobry."

Dziewczyna od wielu lat zmaga się z natłokiem myśli w swojej głowie, czego skutkiem jest insomnia. Nie mówi o tym nikomu, ponieważ to naruszyłoby tylko jej wizerunek, bo przecież nie może okazywać słabości.  Waverly stara się sama zaradzić temu problemowi. W internecie znajduje ciekawy pomysł i tu zaczyna się magia...

''Prawo doskonałości. Wrażenie, jakie wywołujemy, jest odwrotnie proporcjonalne do tego, co ludzie wiedzą na nasz temat."

Głównym motywem książki na pewno jest miłość, ale są też te poboczne, na które powinniśmy zwrócić uwagę, min. na problem używek, samotności w tłumie, hierarchia w społeczeństwie oraz motyw tzw. po trupach do celu.

"Nie przestałaś grać -oznajmiła w końcu dziewczyna- Po prostu znalazłaś sobie większą szachownicę i bardziej interesujące pionki."

Czytając "wyśnione miejsca" mało kto zwraca uwagę na Autumn i na Maribeth. Moim zdaniem, to duży błąd. Obydwie są totalnym przeciwieństwem, a mimo to obie są przyjaciółkami Waverly. Jeśli jeszcze nie czytałeś tej książki powinieneś skupić się też na nich, bo to oni są tą "wisienką na torcie".

"ZAGINĄŁ JEDNOROŻEC

Ktokolwiek widział, niech idzie do lekarza. Kompletnych popaprańców przyjmują poza kolejką."

Nie spodziewałam się takiego zakończenia, a przynajmniej  nie wiedziałam, że ludzie mogą być tak dwulicowi, ale po przeczytaniu tej książki jeszcze bardziej wierze w słowa, że każdy sam sobie stwarza piekło.

" Wspólnie stworzyłyśmy Maribeth taką, jaka jest teraz, krok po kroku, kawałek po kawałku"

Dziewczyna o papierowym sercu...

poniedziałek, 3 października 2016

#16 GUS

Czyli STWORZYŁEM LEGENDĘ!!!

W recenzji PROMYCZKA - czyli pierwszej część tej opowieści - napisałam w podtytule, abyśmy tworzyli legendę.
Gusowi się udało. Stworzył ją.
Stworzył legendę.


"Szczerze mówiąc, nie wiem już jak żyć.

Promyczek nie była tylko moją najlepszą przyjaciółką,
była moją drugą połówką. 
Drugą połową mojego umysłu,
mojego sumienia, mojego poczucia humoru,
mojej kreatywności… "


 GUS to książka o powolnym procesie godzenia się ze śmiercią i rzeczywistością. O przeżywaniu życia pełną parą, O odnajdywaniu siebie i miłości w chwili, w której myślimy, że nic dobrego nie może nas już spotkać. O niewyobrażalnym cierpieniu, które zmienia się w uśmiech. O zagubieniu. O odnalezieniu. I o tym, że wystarczy tylko znaleźć właściwą osobę, by uzdrowić zranioną duszę.

"Na tym polega sekret, rób, co kochasz, a nie będziesz musiał pracować. W życiu nie chodzi o ograniczenia. Chodzi o wciśnięcie pedału gazu."

Wszyscy chyba wiemy jak tragiczny był los Promyczka. Wiemy, jak wyglądało jej życie, ale teraz... teraz to tylko słodko-gorzka przeszłość. Wspomnienie.
Dlaczego przeszłość tak boli?
A może lepsze pytanie: dlaczego teraźniejszość i przyszłość tak bolą?
Jak dalej funkcjonować skoro straciło się inspiracje życiową?
Promyczek był jego muzą. Jego kreatywnością. Jego przyjaciółką. Jego miłością.

"Moje szczęście, moje życie jest wyłącznie w moich rękach. Nikt o nie nie zadba. Tylko ja mogę je budować lub niszczyć. 

To wybór.
Wybór, który wymaga działania w zamian za nagrodę. Bezczynność i spoczywanie na laurach prowadzą do przeciętności"


Po bardzo destrukcyjnym okresie, Gus odzyskuje odrobinkę racjonalnego myślenia, ale wciąż nigdzie nie czuje się jak w domu. Wszystko go męczy - nawet jego pasja. Jak artysta ma funkcjonować bez muzyki? Odpowiedz jest prosta: nie może. Przyjaciel Promyczka musi szybko wykombinować. jak odzyskać radość z tego co robi. Ale jak ma to zrobić skoro czuje się taki samotny.

"Każdy dzień to okazja, by tworzyć legendę. Kluczem jest włożony w to wysiłek"

Żadne życie nie jest proste. Żaden człowiek nie rodzi się wkurzony na cały świat. Coś musi nas popchać w niewłaściwą stronę.
To zło tworzy zło.
Scout bardzo dobrze to zrozumiała - a raczej pojęła w praktyce. Przestała lubić wszystkich. Gus nie rozumie, dlaczego Niecierpliwa tak bardzo go nienawidzi. Wie, że razem pracują, ale czy to coś zmienia? Czy nie mogą zostać przyjaciółmi? Gus potrzebuje tylko kogoś przy kim poczułby się... dobrze i nie może pojąć dlaczego tą osobą okazała się właśnie Scout.

"Życie polega na wykorzystywaniu chwil. Robieniu tego, co się chce i co konieczne. Nie mam zamiaru się ukrywać. Nie chcę się wahać. Pragnę po prostu żyć."

To zadziwiające, ale gdy Niecierpliwa na jeden dzień odkłada swoje karteczki samoprzylepne, pokazuje chłopakowi swoją miłą twarz. Powoli zaczyna do niego docierać, że Scout jest tym czego potrzebuje, bo przy niej nigdy nie czuje pustki.

"Masz tylko jedną szansę w tym cyrku zwanym życiem. Nie siedź na widowni, przyglądając się przedstawieniu. Wskakuj na scenę i bądź wielki. Właśnie tam znajdziesz ogień."

GUS to wspaniała opowieść jak z bólu i smutku przejść do radości.
Cała książka to droga, pokazująca powolny proces uzdrowienia ran, które są gdzieś w nas.

Dziewczyna o papierowym sercu...