poniedziałek, 3 października 2016

#16 GUS

Czyli STWORZYŁEM LEGENDĘ!!!

W recenzji PROMYCZKA - czyli pierwszej część tej opowieści - napisałam w podtytule, abyśmy tworzyli legendę.
Gusowi się udało. Stworzył ją.
Stworzył legendę.


"Szczerze mówiąc, nie wiem już jak żyć.

Promyczek nie była tylko moją najlepszą przyjaciółką,
była moją drugą połówką. 
Drugą połową mojego umysłu,
mojego sumienia, mojego poczucia humoru,
mojej kreatywności… "


 GUS to książka o powolnym procesie godzenia się ze śmiercią i rzeczywistością. O przeżywaniu życia pełną parą, O odnajdywaniu siebie i miłości w chwili, w której myślimy, że nic dobrego nie może nas już spotkać. O niewyobrażalnym cierpieniu, które zmienia się w uśmiech. O zagubieniu. O odnalezieniu. I o tym, że wystarczy tylko znaleźć właściwą osobę, by uzdrowić zranioną duszę.

"Na tym polega sekret, rób, co kochasz, a nie będziesz musiał pracować. W życiu nie chodzi o ograniczenia. Chodzi o wciśnięcie pedału gazu."

Wszyscy chyba wiemy jak tragiczny był los Promyczka. Wiemy, jak wyglądało jej życie, ale teraz... teraz to tylko słodko-gorzka przeszłość. Wspomnienie.
Dlaczego przeszłość tak boli?
A może lepsze pytanie: dlaczego teraźniejszość i przyszłość tak bolą?
Jak dalej funkcjonować skoro straciło się inspiracje życiową?
Promyczek był jego muzą. Jego kreatywnością. Jego przyjaciółką. Jego miłością.

"Moje szczęście, moje życie jest wyłącznie w moich rękach. Nikt o nie nie zadba. Tylko ja mogę je budować lub niszczyć. 

To wybór.
Wybór, który wymaga działania w zamian za nagrodę. Bezczynność i spoczywanie na laurach prowadzą do przeciętności"


Po bardzo destrukcyjnym okresie, Gus odzyskuje odrobinkę racjonalnego myślenia, ale wciąż nigdzie nie czuje się jak w domu. Wszystko go męczy - nawet jego pasja. Jak artysta ma funkcjonować bez muzyki? Odpowiedz jest prosta: nie może. Przyjaciel Promyczka musi szybko wykombinować. jak odzyskać radość z tego co robi. Ale jak ma to zrobić skoro czuje się taki samotny.

"Każdy dzień to okazja, by tworzyć legendę. Kluczem jest włożony w to wysiłek"

Żadne życie nie jest proste. Żaden człowiek nie rodzi się wkurzony na cały świat. Coś musi nas popchać w niewłaściwą stronę.
To zło tworzy zło.
Scout bardzo dobrze to zrozumiała - a raczej pojęła w praktyce. Przestała lubić wszystkich. Gus nie rozumie, dlaczego Niecierpliwa tak bardzo go nienawidzi. Wie, że razem pracują, ale czy to coś zmienia? Czy nie mogą zostać przyjaciółmi? Gus potrzebuje tylko kogoś przy kim poczułby się... dobrze i nie może pojąć dlaczego tą osobą okazała się właśnie Scout.

"Życie polega na wykorzystywaniu chwil. Robieniu tego, co się chce i co konieczne. Nie mam zamiaru się ukrywać. Nie chcę się wahać. Pragnę po prostu żyć."

To zadziwiające, ale gdy Niecierpliwa na jeden dzień odkłada swoje karteczki samoprzylepne, pokazuje chłopakowi swoją miłą twarz. Powoli zaczyna do niego docierać, że Scout jest tym czego potrzebuje, bo przy niej nigdy nie czuje pustki.

"Masz tylko jedną szansę w tym cyrku zwanym życiem. Nie siedź na widowni, przyglądając się przedstawieniu. Wskakuj na scenę i bądź wielki. Właśnie tam znajdziesz ogień."

GUS to wspaniała opowieść jak z bólu i smutku przejść do radości.
Cała książka to droga, pokazująca powolny proces uzdrowienia ran, które są gdzieś w nas.

Dziewczyna o papierowym sercu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz