środa, 4 stycznia 2017

#21 Remy

czyli prawdziwy "Tajfun" emocji 

Dziewczyny, Boże...! 
Czy tylko ja jestem zakochana w Remingtonie?
K O C H A M tego zaborczego dupka!

Obowiązkowy must-have dla wszystkich fanów Katy Evans.

Ale tak na serio to uwielbiałam go już wtedy, jak przeczytałam historię z perspektywy Brooke i jeśli napisałam w poprzednim wpisie odnośnie tej serii, że jest to moje najgorętsze odkrycie jesieni, to nie wiem jak opisać Remiego. 
Po prostu jeszcze więcej żaru, seksu i namiętności.


"Są rzeczy, których jest się pewnym. Na które możesz postawić swoje życie. Rzeczy, które po prostu się wie. Jak to, że żar ognia parzy. Że woda zaspokoi pragnienie. Ona jest jedną z takich rzeczy - najbardziej nieomylną i pewną w moim życiu."

Czytałam wiele książek z gatunku literatury erotycznej, ale ta seria na baaardzo długo zostanie w mojej pamięci. Byłam na takim haju po przeczytaniu, że zrobiłam to jeszcze raz.
Koniecznie kupcie książkę. Czy widzicie tę cudowną grafikę?!

"- Rem, tylko tutaj siedząc, łamiesz kilka serc - śmieje się Riley z tylnego siedzenia i kciukiem wskazując na autobus pełen uczennic. Zaczynają piszczeć, kiedy na nie patrzę, na co moi kumple wybuchają śmiechem."


Nie umiem nawet zebrać tych wszystkich emocji, jakie zapewnił mi Remy, w jedną myśl. Tate to bokser, więc JAK kobieta mogła go powalić? A jego mniemanie o sobie... w jej obecności robi się z niego miękka klucha, która nie wierzy w siebie. Czasami przerywałam lekturę tylko po to, by wznieść oczy ku niebu i powiedzieć: "człowieku, ogarnij się! Która by cię nie chciała".
Czy tylko ja kocham jego piosenki? Dla mnie "Iris" Goo Goo Dolls już nigdy nie będzie takie, jak wcześniej.
Książka mnie nie zawiodła. Dostałam to, co chciałam, a nawet więcej.


"Nigdy wcześniej nie widziałem takiego spojrzenia (...) Nie bała się mnie. Bała się „tego”. Tej samej rzeczy, która tak mnie ściska i całego mnie opętała. Każda komórka w moim ciele wręcz buzuje świadomością. Każdy centymetr mojej skóry jest przytomny. Moje mięśnie są naładowane, dokładnie jak wtedy, gdy przygotowuję się do walki. Tyle, że nie jestem gotowy do walki. Jestem gotowy na swoją partnerkę. 
Boże, dopomóż jej."

Nie będę rozpisywać się tu zbytnio o treści.
Mimo, że jest to po prostu jego punkt widzenia i wiemy, tak naprawdę, jak historia się skończy, to i tak warto poznać uczucia i przemyślenia tytułowego bohatera. Nie chcielibyście poznać jego myśli, gdy pierwszy raz zobaczył Brooke? Albo co dokładnie siedziało mu w głowie, gdy miał swoje napady? 
To jedna z tych książek, które będę wpychać wszystkim, dopóki jej nie przeczytają.

Remy to nie tylko Real i Mine w jednym, ale także ciąg dalszy tych bestselerów. Zestawienie przeszłości z teraźniejszością. 
Czy ktoś się na niego skusi?

Teraz pozostaje mi tylko czekanie na następną część Manwhore.
Pierwsza była cudowna, ale to już materiał na nowego posta...


Dziewczyna o papierowym sercu...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz