środa, 11 stycznia 2017

#23 Uciekaj ze mną

czyli COO???

UWAGA!!! Podkreślam, że to tylko mój punkt widzenia i nie mam zamiaru obrażać tu żadnego fana tej książki.

Przykro mi to robić, ale muszę.
Jest to moja pierwsza tak negatywna recenzja i mam nadzieję, że będzie ona ostatnią.
Takiego bullshitu już dawno nie czytałam.
Pomińmy już to, że autorka ma tak "ciężkie" pióro, że aż nie da się na to patrzeć - chyba lepsze czasami historie czytałam na WATTPAD. Chyba powinnam sobie pogratulować, że dotrwałam do końca. Czy ktoś na serio to wydał i jeszcze chcecie mi wcisnąć, że ta "książka" miała 3 miejsce na liście?
Boże!... a szukałam jedynie jakiegoś lekkiego romansu do poczytania w czasie drogi do szkoły. 
Na początku się śmiałam czytając, a później już tylko płakałam.
Jeśli ktoś z was uważa, że to Grey był okropny, to chyba nie czytał tego. 

Przykłady?
(WIEM, że niektóre wyrwane z kontekstu, ale... no naprawdę masakra)    


Że... jak? Przecież te zdania się wzajemnie wykluczają. Skoro chce skupić się na pracy, to czemu zaraz myśli znowu są skierowane w jego stronę? 


Czy ktoś mi wyjaśni skąd on się tu wziął? Tak jest ciągle. Dlaczego Luke pojawia się nagle w miejscach, gdzie nie powinno go być? Albo dlaczego sceny zostają nagle urwane i nawet nie zostajemy o tym poinformowani? 

Czy ona ma jakieś problemy z wysławianiem się?
I czy autorka nie wie co to zdania złożone lub jakieś rozbudowane przeżycia bohatera? Czy zdania nie mogą się jakoś łączyć. Boże, ześlij tam jakiś spójnik czy przecinek... Cała "książka" składa się ze zdań pojedynczych.

Nie zapominajmy o scenach erotycznych. Czy tego nie napisał przypadkiem ośmiolatek? Naprawdę jestem tak zawiedziona i zniesmaczona tą "książką", że nawet na początku zapomniałam napisać wam o czym jest...

Dobra, pomarudziłam sobie to mogę iść spać!
Musiałam to z siebie wyrzucić!


Dziewczyna  o papierowym (teraz zdruzgotanym) sercu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz