czwartek, 2 lutego 2017

#26 W przestworzach

Czyli miłość z nieba 


"Zmarnowałam" na to cztery dni swoich ferii. Miała być jedna książka, a okazało się, że jest ich aż trzy. A miałam tylko przeczytać jakiś romans do poduszki... i jak zwykle wtedy, gdy najmniej się tego spodziewałam, trafiłam na prawdziwą perełkę. Ale tak jest zawsze. Coś, co sprawi nam szczęście, za każdym razem przychodzi nieoczekiwanie.
Tak samo jest niestety - a może stety -z miłością.

Ludzie, którzy mieli najmniej miłości, potrafią jej dać najwięcej. Ale to nie jest do końca takie proste, jak wydaje się być. Nie jest łatwo otworzyć się na miłość, kiedy człowiek, który powinien nas bezwarunkowo kochać, sprawiał tylko ból. Ten fizyczny, jak i ten psychiczny. 


Bianca pracuje jako stewardesa w luksusowych liniach lotniczych, Jest profesjonalistką w każdym calu; pewna siebie, chłodna, kiedy trzeba, uprzejma, niewzruszona i niespoufalająca się z podróżującymi. To ważne cechy, gdyż jej głównym obowiązkiem jest umilanie czasu w szczególności gwiazdom, bogaczom i osobom z pierwszych stron gazet. 
Nie przewidziała tylko jednego...
James Cavendish jest człowiekiem, który od samego początku wie, czego pragnie. Tym razem chce Bianki. Ten Pan jest Czuły, Uparty, Perwersyjny, Przystojny, Dominujący, Zaborczy... i ma najpiękniejsze turkusowe oczy jakie w życiu widzieliście.  Jest jedynym znanym jej mężczyzną, który budzi coś w jej wnętrzu. Prawie bez wysiłku okręcił ją sobie wokół palca. Czy tak samo łatwo wyjdzie mu zatrzymanie jej przy sobie? 


Literatura erotyczna opanowała cały świat. Głównie  za sprawą Greya, 
ale - proszę! - nie zestawiajcie tych serii ze sobą. Styl R. K. Lilley jest nieporównywalnie lepszy pod względem stylistycznym. BDSM jest tu głównym wątkiem, wiec to może zniechęcić niektóre osoby. Książki w pewnych momentach wydają się być brutalne i nieprzewidywalne, ale gdy popatrzy się na to z każdej strony, z szerszej perspektywy, wychodzi z tego naprawdę trzymająca w napięciu historia. W końcu to co robimy w łóżku, nie powinno  być jedynym wyznacznikiem tego, jacy jesteśmy.     
W tej historii podoba się mi bardzo niezależność głównej bohaterki. Pewnie pierwszą rzeczą jaka przyszła wam na myśl to pieniądze, ale nie o taką niezależność mi chodzi. Bianca sama potrafi poradzić sobie we wszystkim i nie jest jej potrzebny facet. Wiele autorek ma problemy z pokazaniem wszystkiego tego, co jest wokół postaci, tzn. gdy pojawi się wybranek - nic oprócz niego się nie liczy! To on jest od tej chwili nie tylko centrum wszechświata, ale i całym nim. (Mistrzyni w tym Katy Evans - Real xD) Tu czegoś takiego nie ma i za to seria dostaje ode mnie dużego plusa.  Nie tylko dowiadujemy się o zawirowaniach miłosnych Bianki, ale także dostajemy ogrom informacji o życiu jej przyjaciół. Po prostu kocham takie książki. ♥



Teraz poluję tylko na kolejną część. 
Zobaczymy czy też podbije moje serce. 



Dziewczyna o papierowym sercu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz