wtorek, 7 lutego 2017

#28 Mimo moich win

czyli miłość mimo wszystko

Wszyscy mówili: przeczytaj to, to taka fajna seria. Nie zawiedziesz się... i wiecie co?
Mieli racje! Wydawnictwo Otwarte chyba nigdy mnie nie zawiodło. 


"Serce można oddać tylko raz. Żadna z następnych miłości nie dorówna tej pierwszej."

Czy kiedykolwiek poznaliście taką osobę, o której nie mogliście zapomnieć? Czy kochaliście tak bardzo, że wszystko porównywaliście do swojej pierwszej miłości?  Czy już po jednym spotkaniu wiedzieliście, że to jest "to", na całe życie? Czy umielibyście walczyć o kogoś tak bardzo, że nic by w was nie zostało? Żadnej pozytywnej emocji - tylko miłość. 





Mimo, że miałam mieszane uczucia i bałam się książki z perspektywy  Leah, to wcale nie żałuje, że w końcu wykrzesałam w sobie siłę na przeczytanie dzieła Terryn Fisher. Mimo chaotycznego pióra autorki nareszcie znalazłam  coś z charakterem. Mam już dość przesłodzonych romansów, które nie wnoszą nic innego, jak sam cukier. Ta seria to zdecydowanie coś nowego. Nie wierzycie? Pokarzcie mi choć jedną książkę, gdzie bohater doskonale widzi błędy i wady swojej ukochanej i nazywa to po imieniu. W końcu jak często czytasz, że wybranka postaci jest wredną jędzą. Jedna z lepszych historii, które przeczytałam w tym roku. W ogóle podoba mi się, jak to wszystko się zaczyna. Wchodzimy tak naprawdę w sam środek ich historii, choć już na samym początku zauważmy schemat: jak słodkie, małe kłamstwa doprowadzają do dużych tragedii. Zakochałam się w każdej negatywnej cesze każdego z głównych bohaterów. 


"Życie zawsze idzie dalej, nawet jeśli czasami musi cię ciągnąć siłą, a ty wierzgasz nogami i krzyczysz."


Caleb ma jeden poważny problem: kocha wszystko co potrzebuje ratunku... i to go zabija. Jeszcze nie spotkałam faceta, który pragnie tak samo, jak nienawidzi. 
Olivia na pewno nie jest jedną z najpozytywniejszych bohaterek w historii - to trzeba przyznać - choć nie da jej się nie lubić. Jak to się mówi; Szatan też był kiedyś aniołem. Mimo, że jej wybory życiowe nie są najlepsze (btw czyje są?)  to kobieta nadrabia charyzmą, późniejszą pewnością siebie oraz dążeniem do celu za wszelką cenę.
A Leah... postać Leah jest zbudowana tak, że od samego początku trzeba ją nienawidzić. 


"Zakochałem się.
I to bardzo.

Na resztę tego życia i pewnie całe następne."

Kłamstwa, pomówienia, zdrady... Bohaterowie przez jakieś ponad dziesięć lat nie umieli dokopać się do prawdy, choć mieli ją tuż przed nosem. To chyba prawda, że nie zauważamy togo, co mamy na wyciągnięcie ręki. Wszystko w tej historii ma swój początek i koniec. Każdy wątek zostaje w jakiś sposób wytłumaczony. Jak nie w jednej, to w drugiej perspektywie. Nic nie jest tu ukazane od tak.  Wszystko na koniec wydaje się spójne i logiczne, bo na początku... na początku wpadamy na głęboką wodę. 

''Chcesz mojej rady? Zastanów się głęboko, zanim zaczniesz okłamywać ukochaną osobę, bo pewnego dnia rozejrzysz się dookoła i zobaczysz jedynie zgliszcza – ruiny życia, które chciałeś mieć, tragedie osób, które darzyłeś uczuciem, zniszczonego siebie.''

Podsumowując, historia lekko nieogarnięta, ale jak najbardziej ciekawa. Jak dla mnie mocne 9/10. To jedna z tych serii, które trzeba przeczytać. Nie ogarniesz fenomenu jej całej w trzech zdaniach. Totalny must-have dla wszystkich miłośników "gorzkich" romansów. 
Dziewczyna o papierowym sercu...

8 komentarzy:

  1. Kurczę, ja mam problem z tą serią... Czytałam pierwszą część, jakoś mnie nie porwała, czegoś mi zabrakło. Może zbiło mnie z tropu to za co tak naprawdę oni się rozeszli i że to nie była wina Olivii, a Caleba... Coś mnie tam zakuło i nie miałam ochoty na kolejne części... ale ostatnio coraz bardziej mnie ciągnie, żeby uzupełnić tę serię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mówiłam, bohaterowie nie są idealni, dlatego każdy może mieć inne odczucia w stosunku do tej serii. Ale jeśli ciągnie cię do przeczytania, to powinnaś to zrobić. Ostatnia część wynagradza wszystkie niedogodności. :D Szczerze przyznam, że pierwsza część też nie powaliła mnie na łopatki - zrobiła to dopiero trzecia. ;D

      Usuń
  2. Mam pierwszy tom tej serii, więc jak znajdę chwilę wolnego czasu, to postaram się go przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehh... tak dużo książek, a tak mało czasu :/

      Usuń
  3. Ja jeszcze nie miałam okazji sięgnąć po tę serię, bo zwyczajnie brak mi czasu :/ Mam jednak nadzieję, że kiedyś będzie mi dane to nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam dwie części, przede mną ostatnia i mam nadzieję, że niedługo ją poznam. :)

    OdpowiedzUsuń