niedziela, 12 lutego 2017

#29 Ciemniejsza strona Greya - film

czyli jeden z najbardziej wyczekiwanych filmów


Wychodząc z kina usłyszałam rozmowę dwóch mężczyzn - około 25-letnich - którzy szli tuż za mną. Nie pamiętam w stu procentach całości, ale brzmiała ona mniej więcej tak:
 - Boże, co ja tu robię? Więcej nie namówisz mnie na takie coś...
 - Cicho bądź, mnie się podobało. Dołożyli trochę akcji. Robi się z tego fajny film sensacyjny. Poczekajmy na następną część. Tam dopiero będzie się działo, bo Jack Hyde będzie chciał ją porwać...


 Nie chcę wyjść na jakąś babę z średniowiecza, ale... wtf. Skąd on wie, co się dzieje w kolejnej części? Czy faceci też czytają powieści erotyczne? W ogóle to, wow, brawo dla tego pana. Przynajmniej jeden przyznał się, że podobał mu się Grey. Mój brat, na ten przykład, już w tamtym roku powiedział, że w życiu nie wyda drugi raz 20 zł by pójść do kina na "ciemniejszą stronę".

Ten film to świetny przykład na to, jak zmian reżysera może działać cuda. Biorąc po uwagę ekranizacje "ciemniejszej strony Greya" i 50 twarzy Greya" , to ta pierwsza jest trzy razy lepiej zrealizowana. Niebo, a ziemia. Już pierwsza scena przemówiła do mnie  i do mojego serca. Pff... już po czołówce wiedziałam, że ta część będzie lepiej zrobiona. Film jest trzy razy śmieszniejszy. Ma dużo "zaczepek" słownych, których mi wcześniej brakowało, więcej akcji, więcej emocji, więcej... wszystkiego.  Patrząc na poziom książki to naprawdę wycisnęli z niej to, co najlepsze, zebrali i wsadzili do ekranizacji.  

To aż dziwne było zobaczyć Christiana CIĄGLE uśmiechniętego. Taka duża zmiana w bohaterach. Anastasia już nie zachowuje się jak jakaś sierota. Cieszę się, że ruszyłam do kina na premierę.
Wszystko gładko i fajnie, ale mam trzy małe zastrzeżenia. 
Po pierwsze, nie wiem kto wybierał suknie wieczorowe dla Dakoty, ale... były okropne. Stroje codzienne jak najbardziej tak, ale suknia z balu i z urodzin Greya... ugh!
Zabrakło mi też tu postaci dr. Flynna, chciałam zobaczyć jak pomaga Christianowi.
I na koniec najgorsze co zrobili. Totalnie zepsuli scenę, w której postać gana przez Dornana załamuje się i z domina staje się uległym. Porażka. Miedzy innymi tylko dla tej sceny poszłam na ten film i się lekko zawiodłam. Dobrze, że to chyba jedyna taka wpadka. Mimo wszystko pokochałam ten film i z ogromną chęcią obejrzę go jeszcze raz.

Chcecie wiedzieć, co mówią aktorzy na ten temat? Luknijcie film:
video
Gusta są różne i nie wszystkim na pewno się spodoba. Ciemniejsza strona Greya jest zdecydowanie lepsza niż 50 twarzy, ale nie ukrywajmy - jest to w pewnym sensie erotyk. A wy co o nim sądzicie? Bardzo chciałabym znać waszą opinie!


Dziewczyna o papierowym sercu...

2 komentarze:

  1. Ja czytałam i oglądałam pierwszą część, jakoś teraz nie przekonuje mnie ta druga, więc na razie się nie skuszę na film :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, mnie też pierwsza część odstraszyła na 3 miesiące.

      Usuń