piątek, 24 lutego 2017

#31 Koszmar Morfeusza

Czyli między miłością, a nienawiścią

Wow... chylę czoło przed twórczością K. N. Haner. Trzeba posiadać ogromną wyobraźnie, aby wymyślić tak ciekawą historię. Tak naprawdę "Koszmar Morfeusza" to pierwsza książka polskiej autorki, od której nie mogłam się oderwać.  Przeczytałam ją chyba na jednym oddechu. Rzadko można spotkać erotyk, który ma tak dobrze zachowaną równowagę pomiędzy scenami erotycznymi, a fabułą. Bez wątpienia jedna z najlepszych książek spośród swojego gatunku.

"Pokochałam mężczyzne, który jest moją zgubą. To wiem na pewno. Wybranek mojego serca to facet, którego właściwie nie znam, a który każdego dnia zaskakuje mnie czyś zupełnie innym. Raz jest zimny, brutalny i okrutny, by za chwilę stać się czułym i namiętnym kochankiem."
 




Tytuł historii jest adekwatny w stu procentach, bo o ile "Sny Morfeusza" były tylko zapoznaniem się z bohaterami i zaczęciem wątku, to dopiero w drugiej część zaczyna się akcja. Myślałam, że już żadna książka mnie aż tak nie zdziwi i nie oczaruje... znowu się myliłam. W tej dziedzinie nie ma barier, a jeśli są, to kreatywność i fantazja autorów codziennie je powiększają.  


"Za swoje błędy trzeba płacić. Za cudze także."

Haner przenosi nas w kompletnie inne miejsce, w brutalny świat mafii, pieniędzy i seksu, gdzie nie ma miejsca na miłość. Miałam w sobie tyle emocji, gdy czytałam tę książkę. Prawdziwy rollercoaster. Radość, wzburzenie, złość, współczucie... a na końcu smutek. Po raz pierwszy płakałam na erotyku, a to już samo mówi za siebie. Czuję się się rozwalona psychicznie i fizycznie. Kiedy skończyłam lekturę, chciałam zrobić jedno. Rzucić książką przez cały pokój. Dlaczego najlepsze książki kończą się w najlepszych momentach?
Z prawdziwym utęsknieniem czekam na koleją cześć serii.   


"Potrzebuję spokoju, odpoczynku. Potrzebuję Adama, ale jego mieć nie mogę. Staram się z tym pogodzić, choć to nie jest takie proste. Nie można pstryknąć palcem i zapomnieć o kimś."

Mimo, że główna bohaterka czasami wydaje się być strasznie naiwna i z lekka nieogarnięta, to i tak fabuła wciąga.
Adam... Adam wciąż nie wierzy w miłość, a może nie tyle nie wierzy, co wie, że nie może sobie na nią pozwolić. Nie da się jednak zaprzeczyć, że na takie myślenie jest już chyba za późno. Mafia dowiaduje się ich sekrecie i ich reakcja z pewnością nie jest ludzka. 
Przez swoją brutalność to chyba najbardziej realistyczna książka w stosunku do innych historii mafijnych jakie czytałam. Okrucieństwo niektórych scen przewyższa oczekiwania, a bestialstwo poszczególnych bohaterów jest wręcz nie do opisania. 

"Nienawidzę go najbardziej na świecie. Kocham go najbardziej na świecie i pewnie nigdy nie przestanę."

Dzika, drapieżna i elektryzująca. Rozpali do czerwoności zmysły nie tylko kobiet. Przygotuj się na bezsenną noc, bo nie będziesz w stanie odłożyć tej pozycji "na jutro".


Za możliwość przeczytania "Koszmaru Morfeusza" dziękuję:



Dziewczyna o papierowym sercu... 

4 komentarze:

  1. Kiedyś chciałam ją przeczytać, ale spotkałam się z kilkoma negatywnymi opiniami i jakoś ochota na tą serię mi przeszła... Cóż, ale ty ją zachwalasz, więc chyba będę musiała w końcu przekonać się na własnej skórze jaka naprawdę jest :)
    Pozdrawiam,
    Zagubiona w słowach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka w pewnych chwilach jest... hmm... drastyczna, więc wierzę, że mogły być negatywne recenzję. Ja się w niej zakochałam. <3
      Pierwsza część jest średnia, ale "koszmar Morfeusza" wszystko wynagradza. ;)

      Usuń
  2. Rzadko sięgam po erotyki, właściwie to poza kilkoma nieudanymi spotkaniami z nimi raczej ich unikam. O Snach Morfeusza słyszałam, ale raczej nie zamierzam po nie sięgnąć. Zdania są podzielone - jedni wychwalają tę książkę pod niebiosa, inni wgniatają ją w podłogę. Gdzieś tam pomiędzy tym jestem ja - fanka poezji i zagorzały czytelnik fantastyki :D
    Pozdrawiam! http://bookwormss-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, erotyk to nie gatunek dla każdego. :)

      Usuń