wtorek, 11 kwietnia 2017

#38 Seks i orzeszki

Czyli przez żołądek do serca

Co kobiety kochają najbardziej?
        ♥  przystojnych facetów
        ♥  i... jedzenie
Ta książka łączy ze sobą oba te elementy!
       (♥  i chciałoby się dopisać, że książki..., ale w tym wypadki to tylko kucharskie!)

Długo zastanawiałam się nad przeczytaniem tej książki i - tak szczerze - nie wiem dlaczego... czytałam przecież "Nie dajesz mi spać" i jej kontynuacje, i byłam więcej niż zadowolona. (Kto czytał ten wie, że warto przeczytać te serie choćby dla samego kota głównej bohaterki.) Ale to co Alice Clayton zrobiła, co wykorzystała i co wykreowała w "Seks i orzeszki" przewyższyło moje oczekiwania: zaspokoiła mój głód fizyczny, jak i ten mentalny. 


Cała historia opiera się na lokalnych produktach i jak sama autorka przyznaje, pomysł na "Nuts" pojawił się w jej głowie w czasie wizyty na straganie z ekologiczną żywnością, gdzie spotkała najsłodszego rolnika na świecie z największym ogórkiem, jakiego dotąd spotkała.

Wszystko zaczyna się od masła. Roxie jest osobistym kucharzem gwiazd i całej tej śmietanki towarzyskiej w wielkim mieście, lecz popełnia jeden mały, drogo kosztujący ją błąd, a jej dobrze prosperująca kariera zostaje spalona. Kobieta, za sprawą niedojrzałej matki, zmuszona jest do powrotu w miejsce, gdzie spędziła dzieciństwo, by poprowadzić przez trzy miesiące rodzinną jadłodajnie. Roxie nie jest z tego powodu przesadnie szczęśliwa, aż do momentu gdy poznaje pewnego rolnika. Leo Maxwell wydaje się dla niej tak samo - a nawet bardziej - apetyczny jak jego eko-produkty z własnej roli. I tak oto znienawidzony powrót w rodzinne strony zmienia się w coś ekscytującego, tylko dlaczego wakacje trwają tak krótko? 

Historia pod względem wątku miłosnego nie jest czymś nowym czy odkrywczym. "Seks i orzeszki" to lekki romans pełen namiętności, emocji i śmiechu, lecz fabuła jest strasznie przewidywalna i po prostu bez... szału. Książka może być milą odskocznią po całym dniu ciężkiej pracy lub nauki.   

Jak dla mnie mocne 5/10, ALE dodaje do tego dwa punkty za wspaniałe i na sto procent przemyślane wplecenie do historii wątku z żywnością. 

Mimo, że była to chyba najgorsza opowieść tej autorki to i tak nie mogę doczekać się kolejnej części z tej serii! Clayton ma tak lekkie pióro, że warto zapoznać się z jej dziełami tylko z tego powodu.  


Dziewczyna o papierowym sercu...

4 komentarze:

  1. Czytałam właśnie serię Nie dajesz mi spać, która bardzo mi się podobała, więc szkoda że tu nie ma szału, ale kiedyś na pewno się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest STRASZNIE przewidywalna, ale i tak myślę, że warto przeczytać.

      Usuń
  2. Okładka bardzo ladna haha :D świetna recenzja chyba się skuszę :D

    Pozdrawiam Agaa
    http://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń