środa, 10 maja 2017

#41 Prawo Mojżesza

Czyli "przed" i "po"...

Muszę to przyznać, bałam się sięgnąć po tę książkę i tylko dlatego nie zrobiłam tego wcześniej. Przestraszyło mnie dość dramatyczne zdanie na okładce. Przed "Prawem Mojżesza" czytałam tylko jedną książkę autorstwa Amy Harmon i było to "Making faces", które podobało się mi, ale nie na tyle by zamieszkać na dłuższy czas w moim sercu z powodu m.in. 3-osobowego narratora, którego osobiście nienawidzę. Jak dla mnie w książce najważniejsze są emocje, wszechwiedzący narrator nie do końca je wszystkie przekazuję. Do uczuć jest zdolny tylko człowiek (i mój kot, ale on pokazuję mi częściej nienawiść niż miłość), wiec po co wprowadzać do książek bezosobowość.

"Jeśli nie kochasz, nikt nie zostaje zraniony. Łatwo odejść. Łatwo pogodzić się ze stratą. Łatwo dać sobie spokój."


Ale mniejsza z tym... 
Nawet nie wiecie jaka jestem z siebie zadowolona, że przełam się i przeczytałam tę wspaniałą historię, która na długo pozostawi we mnie swoje ślady. Już po pierwszym rozdziale wiedziałam, że to będzie najlepsza książka jaką przeczytałam w tym roku i czym bliżej było mi do końca, tym bardziej utwierdzałam się w tym przekonaniu. Wow, wow i jeszcze raz wow. "Prawo Mojżesza" trafia na moją prywatną listę #TOP50 i to na naprawdę bardzo wysokim miejscu. Po prostu brak mi słów... naprawdę ogromne zaskoczenie. Rzadko spotyka się tak dobrą książkę. Opis z okładki jest przepełniony emocjami, ale nawet w najmniejszym stopniu nie oddały tego, co znalazłam w środku. Książka przeniosła mnie na dwa dni w całkiem inny świat. Świat bólu, smutku, śmierci, niespełnienia, zawodu, ale też i radości, przebaczenia i miłości, którą można spotkać tylko raz w życiu. W świat młodzieńczych uczuć i pełnego bólu odnalezienia się po latach.


"Świadomość, że nie cierpisz samotnie, przynosi ulgę. Smutne, ale prawdziwe."

Mojżesz od samego początku był inny. Dziecko cracku. Porzucony przez matkę w koszu na pranie odmieniec. Niespokojny i wiecznie milczący. Skrywający sekret. Tylko Georgia potrafiła zobaczyć w nim coś więcej. Coś, co kryje się pod opinią złego chłopca przysparzającego wszystkim coraz to nowsze problemy. Bohaterów poznajemy gdy są jeszcze nastolatkami. O rok starszy Mojżesz zostaje zatrudniony na rodzinnej farmie Georgii po to, by pomagać w codziennych obowiązkach. Od samego początku ciągnie ją do niego jakieś przyciągnie, wewnętrzny przymus. Wbrew wszystkim, którzy ją ostrzegali, wbrew samemu Mojżeszowi zaczęła się do niego zbliżać i gdy już myślała, że wszystko się wyprostuje... wszystko się pokruszyło, a kawałki zbierała przez siedem lat. 


"Ludzie lubią wyznawać religię, ale nie są skłonni do wykazywania się wiarą. Religia ze swoją strukturą i regułami ma dodawać otuchy. I dawać poczucie bezpieczeństwa. Ale wiara nie jest bezpieczna. Wiara jest trudna, niewygodna i zmusza ludzi do zrobienia czegoś wbrew wszystkim."

Osobiście uważam się za mało emocjonalną osobę i rzadko - naprawdę rzadko - płaczę na książkach, ale ta historia mnie naprawdę dogłębnie poruszyła. Już dawno mnie tak serducho nie bolało. Każdy szczegół w tej historii został gruntownie, od początku aż do końca przemyślany. Nic nie jest pokazane tu od tak. 

"Boisz się prawdy Georgio. A ludzie, którzy boją się prawdy, nigdy jej nie odkrywają."

Narracja jest tu prowadzona na przemiennie w pierwszej osobie, a jeśli ktoś przez tytuł ma obiekcje do tej książki, absolutnie powinien się ich pozbyć. Książka nie opowiada o Bogu ani o żadnej religii. Tylko w pewnych momentach mamy odniesienia do biblijnej historii Mojżesza.  
Amy naprawdę wykonała tu kawał dobrej roboty. Przedstawia czytelnikowi codzienne problemy w niecodzienny sposób. Książka opowiada o cieszeniu się z małych rzeczy wtedy, gdy nasze życie idzie nie do końca w dobrą stronę. 
A połączenie wątku paranormalnego, kryminału, sztuki i romansu... nie no, po prostu się zakochałam. Wprost nie mogę się doczekać jak dorwę w swoje ręce jej kolejną książkę. "Prawo Mojżesza" to jedna z tych książek, które trzeba przeczytać, żeby zrozumieć jej fenomen.  
A jeśli przejmujecie się tym co jest napisane na okładce, że nie ma tu happy endu, to mam dla was radę. Nie przejmujcie się tym. Nie taki diabeł straszny jak go malują.


Za egzemplarz gorąco dziękuję:




Dziewczyna o papierowym sercu...

16 komentarzy:

  1. "Bogu" powinno być chyba wielką literą :) Bo chyba chodzi Ci o chrześcijańskiego Boga? ;p To jak "imię" w takim przypadku.
    Taak, ten napis na okładce zdecydowanie wprawia w błąd...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie dałam rady dokończyć tej książki. Jakoś mnie irytowała. Ale może kiedyś zrobię drugie podejście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na początku troszkę irytowała główna bohaterka, ale z czasem to się zmieniło i na końcu sama przyznała, że gdy była nastolatką, była za bardzo nachalna.

      Usuń
  3. Czytałam wiele dobrych opinii o tej książce, ale ja jakoś nie mogłam się przekonać, jakoś mnie nawet nie kusiła. Chociaż może kiedyś powinnam dać jej przynajmniej szansę? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czuję się zachęcona, tym bardziej, że "Making faces" bardzo mi się podobało, a skoro tę uważasz za lepszą to nie pozostaje nic innego jak brać się za czytanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam "Prawo Mojżesza", jak i "Pieśń Dawida" .. nawet ostatnio namówiłam na te dwie książki moją mamę i również jest zachwycona! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już mamię ją wcisnęłam... na razie czyta...

      Usuń
  6. Ooo... mam zupełnie inne odczucia. Już po pierwszym rozdziale wiedziałam ze jej nie skończę:) szkoda ze od razu kupiłam dwa tomy . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest subiektywne.
      Powiem w sekrecie, że dlatego stworzyłam bloga... bo miałam inny pogląd na książkę i tak się to zaczęło.
      :)

      Usuń
  7. Nie mogę się zebrać by po nią sięgnąć :/
    https://wroclawianka-czyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę ci, że czytałaś tę książkę. Ja planuję przeczytać wszystkie tej autorki, ale los idzie mi na przekór i nie mam czasu i nawet nie mam jak zdobyć tej powieści, ani dwóch pozostałych. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dwie książki tej autorki (recenzje na blogu) - jeśli chcesz to mogę zapakować w paczkę i tb pożyczyć. Jeśli chcesz, napisz na priv.

      Usuń
  9. Jak mnie ta książka korci... :D Ale ciągle zapominam o niej, gdy robię zamówienie :/

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń