poniedziałek, 5 czerwca 2017

#43 Gałęziste

Czyli wszystko jest złudzeniem 

Przyznam się szczerze: pierwszy raz czytałam powieść grozy, której akcja toczy się na terenie Polski. Artur Urbanowicz już od samego początku wciąga nas w swój własny wykreowany świat. "Gałęziste" to thriller, który opowiada o baśniowych ziemiach Suwalszczyzny. 

Opis z tyłu okładki - jak i tytuł - nie mówi nam za wiele o fabule i może dlatego wszystko jest dla nas tak dużym zaskoczeniem. Historia zmusza do myślenia i refleksji. Tu wszystko nie jest takie, jakim się początkowo wydaje. Nie dajcie się zwieść. Mimo, że akcja książki toczy się powoli, swoim własnym tempem, to nie denerwujcie się. Wszystko w swoim czasie. Zapamiętujcie każdy szczegół. 



"Dlaczego ludzie muszą mieć powód, by być dobrym?"

Karolina i Tomek to studenci, którzy znają się już od kilku lat. Jednak ich związek przeżywa kryzys. Ona jest całkowitym jego przeciwieństwem. Oboje z każdym dniem oddalają się od siebie. Wyjazd na urlop ma okazać się naprawczy dla ich relacji.  
Szybko się jednak dowiadują się, że wyprawa nie okazuje się najlepszym pomysłem. 


"Z niektórymi ludźmi jest po prostu tak, że nie kochają, a dają się kochać."

Mocnym punktem tej historii, jest sposób w jaki autor wykreował głównych bohaterów. Naprawdę świetna robota. Postacie nie są przesadnie przesłodzone lub doskonałe. Posiadają wady, a dzięki temu wydają się być całkowicie realni.


"Zastanawiające, że w całej tej wojnie pomiędzy ateistami a wierzącymi rozważa się tylko dwie możliwości – Bóg istnieje albo nie. 
A co jeżeli jest trzecia…?"

Książka intryguje czytelnika nie tylko ciekawymi wątkami - w tym paranormalnym - ale także tym, że akcja z strony na stronę nabiera coraz więcej tajemniczości. Elementy układanki ukazują się stopniowo, dzięki czemu od książki nie można się odciągnąć.

"Nie ma co się martwić na zapas, bo i tak dziewięćdziesiąt procent problemów rozwiązuje się samo."

Chyba największym plusem, jak i jednocześnie minusem tej historii są opisy. Z jednej strony są naprawdę wciągające, obrazowe i skomplikowane, ale z drugiej robią się po jakim czasie... mdłe. 

A propos minusów: mój dziadek ma cukrzyce. Dowiedzieliśmy się o tym zaledwie niecały miesiąc temu, jak trafił do szpitala. Dopiero od tej pory zaczął przyjmować insulinę, mierzyć poziom cukru itp. Bohater z książki, Tomek, boryka się z tą chorobą już od dłuższego czasu, a ja mam wrażenie, że po kilku dniach przy pomaganiu rodzinie nabyłam większą wiedzę o tej przypadłości, niż on przez cały okres jej trwania. No przykro mi, ale to chyba tak nie działa. Jak cukrzyk może mylić dawki? Przecież jak "zasłabnie" w nieodpowiednim miejscu, nie naraża tylko siebie, ale też innych.


Gdyby wziąć do ręki i przewertować kartki książki, to pierwsze co wpada nam w oko to wielokropki. Mam wrażenie, że autor kocha je stosować. Wiem, że niektóre rzeczy trudno ująć w słowa, ale jednak - Panie Arturze, jeśli Pan to czyta - wielokropkom mówimy stanowcze: NIE! 
I to nie jest tak, że język użyty w książce jest na niskim poziomie. Jest wręcz przeciwnie, nawet pomimo często występujących słów potocznych oraz wulgaryzmów. Autor musiał naprawdę wykazać się tu ogromną widzą. Wskazują na to choćby rozbudowane wtrącenia w obcym języku, które były dla mnie totalnym zaskoczeniem, czy też dopracowane i dokładne opisy Suwalszczyzny. 

A zakończenie? Nieprzewidywalne.

Podsumowując, książka posiada wady, ale która ich nie ma?  Jak na debiut jest o wiele lepiej, niż się spodziewałam. Historia spójna, ciekawa i trzyma w napięciu. Stawia wysoko poprzeczkę kolejnym polskim autorom. Twórcy nie można wiele zarzucić.   
Także gorąco polecam i życzę miłego czytania, jeśli się na nią zdecydujecie.

Za możliwość recenzji dziękuję autorowi. 


Dziewczyna o papierowym sercu...

8 komentarzy:

  1. Czytałam tę książkę jakiś czas temu i muszę przyznać, że bardzo mi się podobała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Również ją czytałam i pamiętam do dzisiaj. Rewelacyjna książka!
    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam dosyć dawno, bo parę miesięcy temu. I do tej chwili jestem wstrząśnięta epilogiem :D Mi opisy nie przeszkadzały, bardzo je lubię w książkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo drobnych minusów książka jest naprawdę super.

      Usuń
  4. Może kiedyś dam się na nią namówić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tą książkę. Nie mogłam się od niej oderwać do trzeciej w nocy, a zakończenie kilkakrotnie czytałam bo nie wierzyłam własnym oczom :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niesamowicie mi się podobała ta powieść :) dlatego z niecierpliwością czekam na nową książkę autora - "Grzesznik"!

    Ps. Bardzo fajny blog, na pewno będę tutaj zaglądać ;)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń