wtorek, 18 lipca 2017

[Przedpriemierowo] #47 Uziemieni



Czyli oczekiwane zakończenie 

Ostatnio spotkałam się z opinią, że seria "W przestworzach" to cykl nieumiejętnie wzorowana na Greyu. Nie... proszę nie, nie róbcie mi tego. Mam wrażenie, że każdą książkę z elementami BDSM będziecie porównywać z twórczością E.L.James. Pewnie ktoś się teraz przyczepi i powie, że nie szanuję czyjegoś zdania. Umówmy się - szanuję KAŻDĄ konstruktywną opinię. Rozumiem też, że Grey to światowy bestseller (przypomnę: bestseler to najlepiej sprzedająca się książka), ale co on takiego ma w sobie, że ludzie porównują do niego książki z podobną mu tematyka.? To tak jakby porównywać każdą książkę o magii do Harrego Pottera! Nie no, dobra - teraz za bardzo chyba poleciałam. Ale wiecie, o co chodzi, prawda?!

Literatura erotyczna opanowała cały świat. Oczywiście głównie za sprawą Greya, ale - proszę!- nie zestawiajcie tych serii ze sobą. Styl pisania R.K. Lilley jest nieporównywalnie lepszy nie tylko pod względem stylistycznym.

"Przeszłość może nas skrzywdzić, jeśli sami na to pozwolimy."

Blankę i Jamesa od samego początku dzieliło wszystko, ale z czasem zauważają, że jednak są do siebie podobni bardziej, niż im się początkowo wydawało. Po wydarzeniach z ostatnich dni obydwoje coraz mocniej rozumieją, że uczucia jakie do siebie żywią są coraz mocniejsze i stabilniejsze.(SPOJLER: Pierwszy raz czekałam aż dwie i pół książki, by bohaterowie powiedzieli sobie w końcu " kocham się"...)

"Uziemieni" pokazują jak ogromną drogę przeszli bohaterowie, by stać się kimś , kim są teraz. James od początku był słodkim, czułym, ale i dominującym kochankiem. Dopiero w tej części dowiadujemy się, jaki był naprawdę przed poznaniem swojej wybranki. Bianka z chłodnej, wyrafinowanej w pracy, wyniosłej stewardesy zmienia się w pewną siebie, czulszą malarkę.

"To jest najbardziej puste uczucie, kiedy wiesz, że musisz kogoś zranić, żeby poczuć cokolwiek."

Kocham książki, które nie opierają się tylko na głównych bohaterach. Wiele autorek ma z tym problem tzn. skupiają się tylko na relacji głównych bohaterów nie zważając na tą cała otoczkę, która powinna towarzyszyć historii. Na szczęście tu tak nie jest. W "Uziemionych" poznajemy nie tylko perypetie Blanki i Jamesa, ale także cudowne wątki bohaterów pobocznych.



Książka ma 391 stron, ale oczywiście połowę z tego zajmują sceny erotyczne. Wiem, że niektóre osoby odrzucą tę książkę tylko dlatego, że BDSM  odgrywa tu swoją rolę. Większość myśli, że pewnie są to pierwsze skrzypce, ale jednak nie. Tych scen jest tyle, co kot napłakał i gdyby nie zaborczość, rozchwianie emocjonalne i czasem zbzikowane reakcje głównego bohatera to w zasadzie nie nazwałbym ich relacji na zasadzie pan-uległa.

Historia przewidywalna, ale sądzę, że czasami warto poczytać takie książki. Wszystkie trzy utrzymują ten sam dobry poziom. Naprawdę świetnie bawiłam się czytając ich historię i nawet żałuję, że to już koniec.

Nie będę doszukiwała się tu jakiej ogromniej dziury w całym. Bohaterów polubiłam i od samego początku im kibicowałam. Nawet ci drugoplanowi - jak na erotyk - są bardzo wyraziści, więc chciałabym poznać i ich historie. Fabuła płynna i wciągająca, choć zakończenie było już chyba oczywiste w drugiej części. Osobiście cieszę się, że sięgnęłam po tę historię, choć byłam przed jej przeczytaniem trochę sceptycznie do niej nastawiona.

Teraz czekam na "Pana Przystojnego" czyli historię opowiadaną z perspektywy Jamesa. Już teraz zacieram ręce. Kocham jak historię przedstawiane są z dwóch punktów widzenia.

Nie pozostaje mi nic innego jak polecić wam "Uziemionych", a jeśli jeszcze nie czytaliście poprzednich części to całą serię.


Za egzemplarz dziękuję:



Dziewczyna o papierowym sercu...



14 komentarzy:

  1. Ostatnio mam ochotę na przeczytanie czegoś z nutką erotyzmu, a nie chciałabym zacząć od Greya, bo nie chce nawet zrozumieć fenomenu tej serii, dlatego chętnie przeczytam zrecenzowaną przez Ciebie pozycje, gdyż wydaje mi się byc o niebo lepsza i przede wszystkim nie przereklamowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ta seria jest o niebo lepsza i to od niej powinnaś zacząć.

      Usuń
  2. Ja również chciałabym przeczytać coś podobnego, nie pamiętam kiedy ostatnio sięgałam po erotyki. Chyba mam dość romansideł i kryminałów teraz czas na erotyki i fantastyke :) Chociaż to, że tak długo sobie nie mówili tego odpycha jednak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NIE! Książka ma dużo emocji i to, że tak długo sobie tego nie mówili, to nie oznacza, że nie było tego czuć.

      Usuń
  3. Oj chyba nie sięgnę po erotyk. Jakoś nie potrafię się do takich książek przekonać. Lubię subtelny klimat seksu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, nie każda książka musi się wszystkim podobać.

      Usuń
  4. Czytałam gdzieś, że seria Grey-a jest ff (fan fiction) Zmierzchu... który btw. dla mnie był słaby.. i takie samo zdanie mam o Grey-u. Nie wiem czy to może być tez wina tłumaczenia, ale i Zmierzch i Grey, według mnie są beznadziejnie napisane. Kilka lat temu czytałam takie książki, teraz u mnie króluje fantasy i horror 😊
    www.rinroe.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie, nie i jeszcze raz nie. To kompletnie nie moje klimaty, nie cierpię tego typu książek. Ale recenzja ciekawa :D
    Pozdrawiam!
    Patty z Truskawkowego bloga książkowego

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałam "Podniebny lot" i to było dla mnie wystarczająco o książkę za dużo. Była dla mnie pusta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak napisałam; sądzę, że czasami watro poczytać trochę pustych historii np. po to by porównać je z innymi i dowiedzieć się w pełni, które są wartościowe czy też na rozluźnienie po wymagającej historii. Takie książki nie są skomplikowane i wymagające, więc są dobrym środkiem rozluźniającym. A seria "W przestworzach" jest na pewno lepsza niż setki innych książek tego gatunku, które zamykałam po niecałym rozdziale.

      Usuń
  7. Czytałam tylko pierwszy tom tej serii. Nie specjalnie przypadł mi do gustu dlatego odpuściłam sobie kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
  8. Erotyki to książki, których mam najmniej na swoim czytelniczym koncie, czasem sięgnę po nie, aby rozładować stres, ale nie dają mi tego czytelniczego powera. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  9. Po dwóch pierwszych tomach wiem, że przeczytam tą część tylko z ciekawości, bo tak pustych książek nie czytałam nigdy :)

    Pozdrawiam
    My fairy book world

    OdpowiedzUsuń
  10. Ooo może kiedyś przeczytam :D Masz rację, niedawno przeczytałam "Kiedy pada deszcz" i autorka bardzo skupiła się tylko na emocjach głównych bohaterów...

    OdpowiedzUsuń